sobota, 3 sierpnia 2013

Odgłupiająca funkcja literatury...


Przedstawiony w filmie Detachment obraz literatury jest nadzwyczaj ciekawy, choć tak oczywisty, warto o nim pamiętać.



Tłumaczenie tego fragmentu:

ASYMILOWAĆ
Co to znaczy?
Przyjmować coś.
Doskonale, "absorbować".
WSZECHOBECNY
Ktoś wie?
Wszędzie i przez cały czas.
Czym więc będzie "wszechobecna asymilacja"?
Przyjmowanie wszystkiego, wszędzie i przez cały czas.
Świetnie.
Jak macie wyobrazić sobie cokolwiek, gdy dostajecie gotowe obrazy?
Kto z was czytał "1984"? Dobrze.
ODCZUWAĆ SPRZECZNOŚCI
Ktoś wie?
Meredith.
Wierzyć jednocześnie w dwie przeciwstawne rzeczy.
Doskonale, Meredith.
Co mu tak ciągle obciągasz fiuta?
Z rozmysłem wierzyć w kłamstwa, będąc świadomym ich fałszu.
Przykłady z codziennego życia. "Och, muszę być ładna, żeby być szczęśliwą." "Potrzebuję operacji, żeby być ładna." "Muszę być szczupła, sławna, modna."
Nasi młodzieńcy słyszą dzisiaj, że kobiety to kurwy. Suki - rzeczy do wyruchania. Do pobicia. Do osrania. Które trzeba poniżyć.
To marketingowa zagłada narodu. 24 godziny na dobę, do końca życia różne siły ciężko pracują, ogłupiając nas do zgonu. Więc, żeby się bronić i walczyć z wchłanianiem głupoty do naszych procesów myślowych musimy nauczyć się czytać, żeby pobudzić naszą wyobraźnię, żeby doskonalić naszą własną świadomość, nasz własny system wierzeń. Wszyscy potrzebujemy tych umiejętności, żeby bronić się i zachować nasze umysły.

tłumaczenie wm


     Przedstawiona powyżej scena pięknie przypomina nam do czego może służyć literatura. Nie tylko do interpretowania, onanistycznego zagłębiania się w strukturę tekstu, w konteksty i odniesienia, ostatecznie w samych siebie, może służyć także do budowania naszej niezależności. Do tego by nauczyć się rozróżniać fikcję od faktów, jednocześnie pamiętając jak cienka granica je różni. Tylko w ten sposób możemy obronić swoją niezależność, bo granica naszego doświadczenia jest granicą naszego poznania.

     Słowem, literatura może być użyteczna, czy to nie miłe?

     Film poza przedstawioną sceną jest zdecydowanie warty obejrzenia. Główny bohater, Henry Barthes, wyśmienicie zbudowany przez Adriena Brody, jest postacią niebanalną. Z wielkim dystansem i jednocześnie niebezpiecznie zaangażowany. Dla jednych nie posiadających uczuć które mogą zranić, dla innych konwulsyjnie walczących o rzeczy dla siebie ważne, dla jeszcze innych zaangażowany w sposób pełny choć przy tym nie oczywisty.
     Wszystko to co powyżej jest przemieszane z motywem braku matki, która popełniła samobójstwo, w które w (trochę) niejasny sposób zaangażowany był dziadek głównego bohatera. Ten ostatni jest jednocześnie (do czasu) jedyną osobą która zakotwicza głównego bohatera w świecie, przywiązuję go, widać tu zaangażowanie dla niego typowe, w którym nietypowa jest tylko stałość. Nieokreślony brak nie pozwala głównemu bohaterowi w pełni zaangażować się w życie (szczególnie swoje własne). Żyje on tymczasowo, bardzo silnie angażując się w pomoc młodym ludziom, w pokazywanie im świata, w uczenie ich życia, on któremu tak trudno jest żyć...

Polecam jeszcze jeden, bodaj bardziej znany fragmencik filmu, który można obejrzeć tutaj.

P.S. powyżej opisana funkcja została już wcześniej wyrażona w niebezpośredni sposób przez piosenkę Łony którą przywołałem już tutaj oczywiście Miej wątpliwości.

Na marginesie filmu Detachment reż. Tony Kane. 
Zdjęcie powyżej pobrane z oficjalnej strony filmu http://detachment-film.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz