sobota, 10 sierpnia 2013

Granice świętości


Pokrętnymi drogami świata przybyła w moje ręce "święta" pamiątka wizyty na Golgocie Licheńskiej, której wycinek widać powyżej, a więcej zdjęć i możliwych spełnianych funkcji tego reliktu przywołam poniżej. Pamiątka ta przypomniała mi niegdyś przeczytaną analizę tego miejsca, którą, z tej okazji, postanowiłem sobie przypomnieć.
     Chodzi mi o tekst Marii Wierzbickiej i Anny Wiśniewskiej pt. Współczesna Biblia Pauperum. Z badań nad katechizującą funkcją kiczu religijnego zamieszony w Kulturze popularnej 1 (23) 2009. Autorki analizują Sanktuarium Licheńskie na podstawie obserwacji i analiz, oraz wywiadów z pielgrzymami przybywającymi do tego miejsca. Dwa główne motywy tekstu to kategoria kiczu, oraz analiza tego miejsca w perspektywie teorii Alana Brymana, który zauważył, że obszary życia są coraz częściej porządkowane według strategii zaczerpniętych z parków tematycznych Disneya.

"Niezwykle istotnym aspektem doświadczenia opisywanego przez nas miejsca jest estetyka, a raczej, stojąca w opozycji do doniosłej sztuki, kiczowatość."


"Wyróżnia cztery podstawowe elementy disneyizacji: tematyzację, odróżnicowywanie konsumpcji, merchandising i pracę emocjonalną."


     Kicz, jak wykazują autorki tekstu, jest mocno związany z historią religijności w naszym kraju (w innych także). Jest on tak skuteczny, dlatego, że nie potrzeba praktycznie żadnych kompetencji żeby go odbierać, a to prowadzi do tego, że każdy odbiorca przyjmuje te wrażenia, które były zamysłem ich twórcy. Niestety w tej przestrzeni dochodzi do znacznego przeładowania kiczem, który w efekcie w znacznym stopniu utrudnia głębokie doznania religijne. Autorki wskazują, że jest to raczej "bogata oferta religijnych atrakcji"a kicz ma na celu "uatrakcyjnienie doświadczenia miejsca".

Dwa skan z interpretacją jednej rzeźby.




     Autorki zapewne mają dużo racji w swojej analizie, w tekście podkreślają także, że ostatecznie opisane błędy w projektowaniu tej przestrzeni nie uniemożliwiają przeżycia głębokich wrażeń religijnych, tylko znacznie je utrudniają, a też ostatecznie sprawiają, że te ostatnie stają się udziałem jednak nielicznych. Myślę, że jednak w tekście ten czynnik jest niewystarczająco opisany.
     Zdjęcie z nagłówka to fragment przedmiotu, na którym widnieją trzy podobizny, dwie małe - cudownego obrazu znajdującego się w sanktuarium Najświętszej Maryi Panny, jakiegoś papieża (ze względu na wielkość trudno rozpoznać którego), oraz jedna duża - nowej bazyliki w Licheniu. Otóż jest to multifunkcyjny breloczek, z możliwością obcinania paznokci i przypiłowania nierównych kantów tychże, oraz otwieracz do butelek (jak mniema świętej wody). Zdjęcia poniżej.
     W perspektywie omówionego powyżej tekstu, chciałbym uzupełnić powyższą analizę o jeszcze jedną kategorię, mianowicie camp. Jest to na tyle świadome manipulowanie kiczem, które jednocześnie pozwala czerpać z tego co w nim pozytywne i zarazem wyszydzać go. Zarówno sprzedawcy (ci powodowani także chęcią zysku, jednocześnie mają świadomość, że część zwiedzających wejdzie na ten poziom percepcji) jak i odbiorcy takich użytecznych produktów, mają świadomość ich śmieszności. Nawet przełamują recepcję kiczu świadomością campu, mogą powtórnie skierować swoją uwagę na doznania religijne. Słowem, ludzie kupują tego typu rzeczy (także) dlatego, że widząc ich śmieszność, dystansują się od głupoty za nią stojącą, przechodzą na poziom krytyki. A któż nie chciał by takiej pamiątki?




Na marginesie tekstu Marii Wierzbickiej i Anny Wiśniewskiej Współczesna Biblia Pauperum. Z badań nad katechizującą funkcją kiczu religijnego zamieszony w Kulturze popularnej 1 (23) 2009, oraz w odniesieniu do pamiątki z Lichenia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz